04 września 2014

Nie zawsze jest łatwo



Przede mną trzy wolne dni. Przydadzą mi się. Przez kolejne dwa tygodnie będziemy pracować w osłabionym składzie, a pacjentów jest ciągle więcej i więcej.
 
Dzisiaj rano pożegnaliśmy jedną z babeczek, nie było łatwo. Śmierć właściwie nigdy nie jest łatwa, jest długotrwała, często daje wyraźne znaki że nadchodzi więc w pewnym sensie czeka się na nią, a doświadczone pielęgniarki mówią, że czasami można poczuć jej obecność.

Wczoraj podarowałam trochę szczęścia pacjentce, zabierając ją na kilka minut na słoneczny koniec oddziału, jest tam ławeczka na której spędziłam z nią bardzo miłe chwile, a potem pozwiedzałyśmy trochę oddział.

Czasami daję pacjentom kawał swoich emocji, uczuć, kawał siebie tak naprawdę. Wymaga to wiele energii, która wraca później do mnie lecz w innej formie. Ta energia wraca w postaci uśmiechu, miłych słów, przytulenia, czasem jest to złapanie za dłoń, które ma w sobie tak wiele ciepła. A czasami dostaję po prostu banana.

Jutrzejszy dzień jest tylko dla mnie!

1 komentarz:

  1. dlatego ja nie mogłabym pracować jak Ty...za bardzo przeżywam, za wrażliwa jestem...ale wiadomo są też słoneczne, radosne dni jak mówisz :)
    radosnego weekendu, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze obraźliwe oraz spam nie są mile widziane, natomiast za wszystkie pozostałe bardzo dziękuję;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...