15 września 2014

Czy ja naprawdę spałam na ramieniu półobcego chłopaka?



Ważnym w życiu jest by nie panikować. Ważne, by patrzeć na świat chłodnym okiem. Więc dlatego jestem spokojna i moje decyzje choć może nie są najmądrzejsze i może czasem są ryzykowne, to też nie martwię się na zapas. Bo i po co?
 
Dzień w pracy masakryczny był! No to był dramat absolutny. Jak już mi się udało na chwilę usiąść, to po minucie byłam potrzebna przy pacjencie.

Taka byłam dzisiaj pozytywna i taka radosna i znowu taka odpicowana. Miałam plany na dzisiaj, stąd też moje  „odpicowanie”, ale ponieważ z pracy wychodziłam niemal na czterech i z jęzorem wywalonym do kolan, to odpuściłam wszelkie dzisiejsze podróże. 

I chociaż w autobusie zasypiałam na ramieniu półobcego chłopaka, to w domu szybko się rozbudziłam. A najbardziej ciśnienie podniosła mi konieczność wprowadzenia ludzi w mój bałagan.

I tak był to smutny dzień, beznadziejny wręcz, do dupy.

2 komentarze:

  1. No to Kochana, chociaż na sam koniec dnia zrób coś dla siebie. Odpocznij i odetchnij!
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. zanurkuj w wannie pełnej piany i nie myśl o niczym :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi OGROMNĄ frajdę, więc jeśli tu jesteś Drogi Czytelniku, to zostaw proszę ślad po sobie, będzie mi bardzo miło:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...