19 sierpnia 2014

Zła dziewczyna

Jakaś czarna chmura wisi nade mną ostatnio, właściwie od wczoraj. W pracy porażka, u K. porażka i w domu też porażka. 

W dość dobrym nastroju trzyma mnie tylko jedna pozytywna myśl, zupełnie bezsensowna, nieznacząca nic. Jak to jest, że czasem obcy, całkowicie obcy człowiek sprawia, że chociaż przez moment czuję się lepiej, a najbliższa mi osoba podnosi mi ciśnienie tak, że mam wrażenie, że para mi uszami idzie!

Wczoraj mieliśmy z K. spięcie. Uważam, że absolutnie bezsensowne, ale bardziej poważne niż by się mogło wydawać. Nie czuję się całkowicie winna, ale postanowiłam nie hodować w sobie złości i spędzić jutro miłe chwile (przy okazji wizyty u babci, z którą jak się okazuje K. dogaduje się o wiele lepiej niż ze mną). Chciałam dla K. zrobić niespodziankę, ale oczywiście musiał pojawić się problem, bo za dobrze by było. 

Próbuję być spokojna, nie kłócić się, nie mieć pretensji, o pierdoły się nie czepiać, nie stawiać na swoim, doceniać to co K. dla mnie robi. Ale widać staram się za mało, bo K. nie ma ochoty rozmawiać ze mną. 

Wyżaliłam się, ale lepiej mi nie jest.

1 komentarz:

  1. tak to czasem bywa...kłótnie o pierdoły, które tak naprawdę powstają nie wiadomo skąd...ale po burzy zawsze przychodzi słońce :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi OGROMNĄ frajdę, więc jeśli tu jesteś Drogi Czytelniku, to zostaw proszę ślad po sobie, będzie mi bardzo miło:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...