31 sierpnia 2014

Goście z Warszawy



Weekend był wyjątkowo udany!
 
Ciocia i wujek (a właściwie kuzynka mojej babci i jej mąż ) okazali się być niesamowicie sympatycznymi osobami. Wujek zafascynował K. opowieściami o swojej pracy, o podróżach z nią związanymi, o swojej aktywności na giełdzie. K. sam stwierdził, że chciałby aby kiedyś jego życie wyglądało tak jak w tej chwili życie wujka.

Dzisiaj wybraliśmy się na krótki spacer nad morze, choć wiał wiatr i było trochę chłodno, to uważam spędzony tam czas za bardzo przyjemny. 



Cały weekend umiliła mi również przesyłka, którą otrzymałam, bo był  nią mój wyczekiwany telefon! Nie lubię wydawać pieniędzy na gadżety, zwłaszcza, że mnie one raczej nie kręcą, ale gdy K. pokazał mi w necie ten telefon, to zrobiłam wielkie „ah!” i wiedziałam, że ten telefon musi być mój. Między innymi ze względu na aparat tak się nim cieszę, więc dzisiejsze fotki to oczywiście moje pierwsze próby tego sprzętu.



Nadchodzący tydzień mnie bardzo pozytywnie nastraja, ponieważ pracuję tylko do czwartku, piątek wzięłam sobie wolny.

Dobranoc.

30 sierpnia 2014

Dlaczego moje relacje z babcią są złe?


Zdałam.




Wynik mógłby być lepszy, ale właściwie, to nie jest najgorzej.

Jadę dzisiaj do babci na urodziny. Trzeciego września kończy 75 lat, ale ponieważ przyjechała do niej jakaś rodzina, którą nie widziała się kilkanaście lat, to postanowiła dziś urodziny wyprawić. 

Dodam tylko, że wiem o tym od mojej mamy i od mojego faceta. Czy jeżeli babcia nie mówiła mi o tym osobiście, to nie jestem zaproszona?

Od kilku dni często mi się śni, że kuzynka, która stara się o dziecko jest w ciąży, a dzisiaj śniło mi się, urodziła bliźniaki!

Mam wolne dwa dni, z czego jeden spędzę w gronie rodzinki za którą nie przepadam, nudząc się i ciągle słysząc „Anetka rób zdjęcia no rób, zrób nam zdjęcie, Anesia, dlaczego taka jesteś, rób nam zdjęcia, dużo zdjęć”

Moja babcia chyba lubi zdjęcia na których nie ma mnie. Jak oglądaliśmy fotki z wesela widząc na jednym zdjęciu mnie i siebie powiedziała „o Jezu, jak brzydko tutaj wyszłaś, usuń je. Możesz je usunąć? Usuń szybko”.

Może dlatego moje relacje z babcią są złe?

28 sierpnia 2014

Grzyby, stresy, pozytywy

Kolejny dobry dzień za mną.

Przyjemny, spokojny poranek, w pracy miałam dzisiaj jakieś turbotempo. Okazało się też, że kierowniczka chce mi o miesiąc przedłużyć staż. Cieszy mnie to, mimo, że mam czasami dosyć tej pracy. Jest mi trochę głupio, bo jestem najmłodsza, jedyna bez doświadczenia i bez szkoły, w porównaniu do pozostałych stażystów.

(MAŁA AKTUALIZACJA: Natychmiast, gdy tylko zdałam sobie sprawę, że to nie wyróżnienie, a wykorzystanie mojej naiwności to zrezygnowałam z przedłużenia stażu)

Wiem, że mam inne zalety, przede wszystkim potrafię do pracy zmobilizować nawet pielęgniarki (sukces jakich mało!), nie daję sobie wejść na głowę ani współpracownikom, ani pacjentom, wkładam dużo siebie w tę pracę i chociaż jestem bardzo chudziutka, to jestem silna, jak się przekonałam również psychicznie. 

Dosyć tego narcyzmu!

A jutro wyniki egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe. Okaże się, czy dwa lata spędzone na masażu nie były zmarnowane. Im bliżej ogłoszenia wyników, tym większy stres mnie ogarnia!

Moja mama była na krótkim spacerze z psem i oto jej znalezisko, piękny borowik.


27 sierpnia 2014

Pozytywnie; pomidorki koktajlowe

Pękłam i zrobiłam sobie małą kawkę, ale naprawdę bardzo malutką.
 
W odpowiedzi na komentarz Sissi Paris, pewnie że bywają pozytywne dni, np. dzisiaj. Pracowałam z fantastyczną pielęgniarką, z którą na początku mojej pracy w szpitalu miałam duże spięcia, a teraz mogłabym tylko z nią pracować. 

 Poza tym sam poranek miałam już bardzo udany bo… powiedzmy, że w autobusie było na kim oko zawiesić, więc przyjemny był dojazd do pracy;)

Chociaż rano padał deszcz, to teraz pięknie świeci słońce.

Termin urlopu już mam zaplanowany, teraz tylko na niego z niecierpliwością czekam.

I kolejny pozytyw to te maleńkie pomidorki koktajlowe, które uwielbiam! Są świetne do kanapek i bardzo wygodne do drugiego śniadania i od groma ich mam w ogrodzie.



A na koniec kiedy zadzwoniłam do mojego K. to powiedział mi, że już od wczorajszej naszej wieczornej rozmowy czekał na mój telefon, a to zawsze jest miło usłyszeć. 

W tym bardzo pozytywnym nastroju lecę na obiad.

Udanego popołudnia!

26 sierpnia 2014

Ograniczam kawę




Mała słodkość po pracy i już świat wygląda trochę lepiej. 
 
Marny dzień bo roboty od cholery, pielęgniarki są naprawdę leniwe, a do tego sprawiłam, że jedna z pacjentek się popłakała i nie potrafiłam jej uspokoić. Skłoniłam ją do wspomnień. Miała trzech mężów, a już opowiadając o śmierci drugiego z nich rozpłakała się i końca jej łez nie było widać. 

To o czym marzę, to kawa ale ponieważ piłam jej ostatnio niezdrowe ilości, to postanowiłam całkowicie kawę odstawić, całkowicie! A do tego piję też więcej wody. Takie tam nieduże zmiany dla lepszego samopoczucia, chociaż kiedy ktoś przy mnie pije kawę i ja tak bardzo pragnę kawy, to wcale moje samopoczucie nie jest lepsze

25 sierpnia 2014

Rozpusta!




Ale to był weekend! Wypoczęłam jak nigdy! Całą niedzielę spędziłam w łóżku, a K. mi tylko pod nos pizzę podstawiał.

 A dzisiaj spotkała mnie przemiła niespodzianka; do końca października mam do wykorzystania siedem wolnych dni, rozpusta! 

Dzisiaj też podjęłam decyzję o pójściu do szkoły na kierunek terapeuta zajęciowy. Szkoła dwuletnia, więc trochę słabo, ale kierunek mega fajny!
(MAŁA AKTUALIZACJA: Ostatecznie nie zdecydowałam się podjąć nauki na kierunku terapeuta zajęciowy)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...