29 maja 2014

Kilka pozytywnych słów

Po kilku przykrych dniach, trochę dla mnie trudnych nadeszło w końcu trochę słoneczka.

Jeszcze dziś rano byłam zdołowana, ale dzień mijał, a ja czułam się coraz lepiej.

Po powrocie do domu od razu zrobiłam sobie kawkę do drożdżówki, którą dostałam od mamy. Powiedziałam mamie wprost, że jeżeli nie chce wracać do domu to niech nie wraca, ja jestem neutralna i nie będę jej namawiała do powrotu, ani do tego by nie wracała. Szanuję jej decyzje.

Kawa pobudziła mnie do działania, trochę posprzątałam w domu, opracowaliśmy z tatą plan działania na przyszły tydzień.

I zjadłam całą wielką michę truskawek.

I K., który tak pięknie do mnie mówi, który tęskni i kocha i całuje jeszcze dziś przez telefon, ale już jutro w rzeczywistości.

I to wszystko sprawiło dzisiaj, że jakoś mi dobrze i pozytywnie.


3 komentarze:

  1. Czyli prawdą jest, że po burzy zawsze wychodzi słońce!
    Oby na Twoim niebie świeciło już zawsze!
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. najważniejsze znaleźć pozytywy w każdej sytuacji :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi OGROMNĄ frajdę, więc jeśli tu jesteś Drogi Czytelniku, to zostaw proszę ślad po sobie, będzie mi bardzo miło:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...