27 maja 2014

Co za dzień?!

Najpierw zanim jeszcze weszłam na oddział dowiedziałam się, że odszedł pacjent, i było to dla mnie (i dla każdego) ogromne zaskoczenie.

AKTUALIZACJA: JEST PAŹDZIERNIK 2017 a ja wciąż wracam pamięcią do Leszka i czasem myślę o nim, był dla mnie bardzo ważnym pacjentem.

Potem pracowałam z pielęgniarką, która jest podła, więc wiele sił mnie kosztowało, by nie ulegać posłusznie bzdurom, które wygaduje, tylko się jej postawić.

Poza tym jestem bardzo zła na mamę. Z jednej strony naprawdę ją rozumiem ale nie zmienia to faktu, że bardzo chciałabym, żeby była w domu, bo jest mi ciężko gdy nie mogę się jej wyżalić, nie mogę z nią pogadać. Najwidoczniej było jej z nami źle, więc nie chcę  jej zakłócać spokoju, który sama wybrała.

Na sam koniec dnia w pracy spotkał mnie pozytyw w postaci bardzo miłej rozmowy z rehabilitantem z innego oddziału. Poznaliśmy się jakieś dwa lata temu, mimo to nie poznał mnie, jak go zagadałam jakiś tydzień temu.

Jutro będzie lepiej.

1 komentarz:

Wasze komentarze sprawiają mi OGROMNĄ frajdę, więc jeśli tu jesteś Drogi Czytelniku, to zostaw proszę ślad po sobie, będzie mi bardzo miło:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...