19 kwietnia 2014

Zgrzyty i trzaski, czyli święta

Przygotowania do świąt idą pełną parą. Moje bardzo pozytywne nastawienie zostało dzisiaj zachwiane, bo najpierw rozmowa z K. odebrała mi wszystkie siły i doprowadziła mnie do takiego stanu, że ledwo ledwo zachowałam spokój przy moich rodzicach, choć łzy ciekły mi same.
Potem moi rodzice dali mi jasno do zrozumienia, że mają w dupie te święta, i wszystko co robią, robią dlatego, że trzeba, a nie dlatego, że naprawdę te święta czują.
Miałam ochotę zamknąć się sama w pokoju, wypić to obrzydliwe lekarstwo na przeziębienie i wypłakać się. Ale wtedy przyszła moja ciocia zestresowana jeszcze bardziej niż ja, więc w ramach solidaryzowania się z nią zrobiłam herbatę.
Wszystkie nasze stresy rozpadły się zaraz po tym, jak znalazłam w necie ogłoszenie, dotyczące sprzedaży w atrakcyjnej cenie dwóch papużek falistych. Moja ciocia była nim tak zainteresowana, że już godzinę potem papugi były u niej w domu.
A ja jestem zasmarkana. Jak się obudziłam o pierwszej w nocy, bo oddychać nie mogłam, tak do czwartej nie spałam. Żadne olejki, ani żadne kropelki mi nie pomogły. Boli mnie gardło, boli mnie głowa, mam gorączkę i jestem okropnie śpiąca.
Nie wiem, czy zajrzę tu jutro, a może pojawię się tu jeszcze dzisiaj, tak czy inaczej wesołych i radosnych:)



2 komentarze:

  1. Zdrowiej Bidulko :*
    Nie denerwuj się,odpoczywaj i ciesz świętami.
    Wszystkiego dobrego! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo zdrówka!
    U mnie niestety też choróbsko panuje :/

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi OGROMNĄ frajdę, więc jeśli tu jesteś Drogi Czytelniku, to zostaw proszę ślad po sobie, będzie mi bardzo miło:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...