01 kwietnia 2014

Śniadanie dla narzeczonego

Kiedy buzia narzeczonego zapchana jest kanapkami, a ja piję kawę mam moment by zawitać w przestrzeń blogową.
Mój obecny pęd do nauki w dużej mierze spowodowany jest zaliczeniem z ćwiczeń izometrycznych, które poszło mi gorzej niż źle, (zatem Ognista, chwilowo nie czuję się kompetentna, by jakichkolwiek Ci rad w tym zakresie udzielać).
Czeka mnie dzisiaj niemała przyjemność, ponieważ otworzono u mnie nowy sklep z pierdołami, których ceny zaczynają się już od 2.99! Czyli mój mały raj.
A tak z innej beczki, to bardzo mocno nie mogę się już doczekać świąt wielkanocnych, ponieważ umówiona jestem z pewną bliską mi osobą, z którą nie widziałam się koło dwóch lat, i przyjeżdża do Gdańska z drugiego końca Polski, takiej okazji nie można nie wykorzystać.

Co do śniadanka przygotowanego dla K. to postanowiłam urozmaicić je odrobinkę szczypiorkiem. Mały myk, a kanapki wyglądają ładniej i lepiej smakują;)

4 komentarze:

  1. Rozpieszczasz Go :) i dobrze :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na pewno był zadowolony :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wejście na twojego bloga w większości przypadków kończy się tym że jestem głodna ;)
    Mniam :))

    OdpowiedzUsuń

Komentarze obraźliwe oraz spam nie są mile widziane, natomiast za wszystkie pozostałe bardzo dziękuję;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...