01 kwietnia 2014

Śniadanie dla narzeczonego

Kiedy buzia narzeczonego zapchana jest kanapkami, a ja piję kawę mam moment by zawitać w przestrzeń blogową.
Mój obecny pęd do nauki w dużej mierze spowodowany jest zaliczeniem z ćwiczeń izometrycznych, które poszło mi gorzej niż źle, (zatem Ognista, chwilowo nie czuję się kompetentna, by jakichkolwiek Ci rad w tym zakresie udzielać).
Czeka mnie dzisiaj niemała przyjemność, ponieważ otworzono u mnie nowy sklep z pierdołami, których ceny zaczynają się już od 2.99! Czyli mój mały raj.
A tak z innej beczki, to bardzo mocno nie mogę się już doczekać świąt wielkanocnych, ponieważ umówiona jestem z pewną bliską mi osobą, z którą nie widziałam się koło dwóch lat, i przyjeżdża do Gdańska z drugiego końca Polski, takiej okazji nie można nie wykorzystać.

AKTUALIZACJA PAŹDZIERNIK 2017 Miałam tu na myśli moją ciocię, z którą przez wiele lat mieliśmy bardzo kiepski kontakt. Tak bez powodu, nie było żadnej kłótni, czy coś, tylko po prostu  się nie kontaktowaliśmy. Trochę się zmieniło bo w 2016 roku spędziłam u niej (na wsi) łącznie koło dwóch miesięcy,  w tym roku byłam na krótkich wakacjach u niej. Poza tym gdy przyjeżdża do Gdańska to zazwyczaj widzimy się jeszcze tego samego dnia i do tego spędzamy godziny na telefonie. Taka pozytywna zmiana!

Co do śniadanka przygotowanego dla K. to postanowiłam urozmaicić je odrobinkę szczypiorkiem. Mały myk, a kanapki wyglądają ładniej i lepiej smakują;)

4 komentarze:

  1. Rozpieszczasz Go :) i dobrze :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na pewno był zadowolony :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wejście na twojego bloga w większości przypadków kończy się tym że jestem głodna ;)
    Mniam :))

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi OGROMNĄ frajdę, więc jeśli tu jesteś Drogi Czytelniku, to zostaw proszę ślad po sobie, będzie mi bardzo miło:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...