02 marca 2014

Miodek z lipą na zbicie gorączki

Miodek, miodek i jeszcze raz miodek. Dostaliśmy od cioci jakieś ¾ słoika miodu. Ale takiego prawdziwego miodku, z zaprzyjaźnionej pasieki.
Niestety, nie wierzę w żadne sklepowe miody. A poza tym słyszałam kiedyś, że powinno się spożywać miód wyprodukowany przez pszczółki jak najbliżej miejsca w którym się mieszka.
Od cioci też dowiedziałam się, że na zbicie temperatury najlepsza jest herbata lipowa z miodem. Tata ma 39 stopni, herbatkę mama w dzbanku zrobiła z pięciu torebek, dodała miodu i soku z cytryny, więc i my się napiłyśmy.
Przyjechał do mnie K. dzisiaj, więc na pewno wieczorem też zaserwuję nam jakąś herbatkę rozgrzewającą... Bo w tym domu teraz, to cud nie zachorować. Nawiasem mówiąc tata dzisiaj rano na pogotowiu był, ma głębokie zapalenie oskrzeli. Chociaż antybiotyk bierze, to nic mu nie pomaga, więc jutro do lekarza swojego rodzinnego idzie. 
 
Teraz K. śpi po ciężkim dniu, a ja mam kilka chwil dla siebie.
Wieczorem się zjawię na chwilę.

1 komentarz:

  1. W naszym domu taki zestaw króluje przy każdej chorobie.
    Dużo zdrówka dla Taty!
    I obyście Wy się nie zarazili!!!!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze obraźliwe oraz spam nie są mile widziane, natomiast za wszystkie pozostałe bardzo dziękuję;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...