25 lutego 2014

Zwierzyniec

Mój pies ma znowu urojoną ciąże. Okropnie to przechodzi, byłyśmy z nią dzisiaj u weterynarza z mamą i zalecenia są jasne: mamy być dla niej oschli, nie rozczulać się. Ale jak, jeżeli ona tak strasznie piszczy i skomle i aż się serce kraje. 
Jestem dzisiaj padnięta. Z tym weterynarzem, to wyszło tak spontanicznie, nie byłam na to przygotowana, i w rezultacie cały dzień byłam poza domem. A po prawie pięciu godzinach zagadnień klinicznych mam absolutnie wyprany mózg, więc idę wypoczywać.

4 komentarze:

  1. Gad mi tu mówi,że w wyjątkowych okolicznościach podaje się nawet leki...
    Moja psina też przechodziła takie kryzysowe sytuacje.
    Nosiła maskotki, była osowiała...ale z reguły po kilku tygodniach samo jej mijało.

    Odpocznij, ja po dniu pieczenia zabieram się za socjoterapie:/
    Maaatko:/ nie chce mi się...:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej ale ma smutne oczy, biedna psiunia:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciała by być mamą... Rozumiem ją...
    Ale czasem tak bywa lepiej.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze obraźliwe oraz spam nie są mile widziane, natomiast za wszystkie pozostałe bardzo dziękuję;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...