22 lutego 2014

Zielona herbata

Najpierw słów kilka o zielonej herbacie. Jak wiadomo jest ona bogatym źródłem antyoksydantów. No właśnie, co to są te antyoksydanty?
Otóż antyoksydanty, inaczej przeciwutleniacz to jak sama nazwa wskazuje substancje chemiczne opóźniające proces utleniania. Dlatego są stosowane w przemyśle spożywczym przeciwdziałając psuciu się jedzenia. A w naszym organizmie neutralizują działanie wolnych rodników, które niszczą nasze DNA i uważa się, że to one powodują starzenie się organizmu. 

To z antyoksydantami najbardziej zielona herbata mi się kojarzy, ale to nie jej jedyna zaleta. Zielona herbata wspomaga procesy trawienne poprzez pobudzenie wydzielania soków żołądkowych.
Teoretycznie obniża również ciśnienie krwi i zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, lecz najnowsze badania nie wykazują związku między piciem zielonej herbaty, a stanem układu krwionośnego.
Zielona herbata chroni też nasze zęby przed próchnicą, wykazuje działanie przeciwnowotworowe, a także pobudza pęcherz moczowy, przyspieszając tym samym wydalanie z organizmu toksyn.
W zależności od sposobu zaparzania może wykazywać właściwości pobudzające lub uspokajające.
Parzyć zieloną herbatę należy wodą o temperaturze około 80 stopni Celsjusza, jest to temperatura optymalna, choć już w 65 stopniach taka herbata się zaparzy.
Jeśli chodzi o czas parzenia, to minimum 2 minuty. Można ten czas nieco wydłużyć, ale im dłużej parzymy zieloną herbatę, tym większe ryzyko, że będzie ona miała gorzki smak.
Oczywiście liście zielonej herbaty można zalewać dwa razy, a mówi się nawet, że drugie zalanie jest lepsze.
Spotkałam się kiedyś ze stwierdzeniem, że pierwsze zalanie działa pobudzająco, a drugie uspokaja, ale źródła do których dotarłam nie potwierdziły tego.
Druga teoria, ta o której można w różnych źródłach przeczytać mówi o tym, że herbata parzona do trzech minut uspokaja, a parzona dłużej pobudza.
Osobiście uwielbiam zieloną herbatę z dodatkami, ale osobom preferującym ją bez dodatków mogę polecić dodanie odrobiny soli do gotowego naparu, taką radę otrzymałam od Pani Asi (fascynatki herbat), właścicielki kawiarni Melanż.

3 komentarze:

  1. Uwielbiam zieloną herbatę, ostatnio piję zieloną z miętą,albo ananasem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nie lubię zielonej z ananasem, bo według mnie smak ananasa jest zbyt intensywny. Ale zieloną z miętą z Liptona to hektolitrami mogę pić. I jest to jedna z bardzo niewielu herbat, które słodzę.

      Usuń
  2. zielona herbata tylko z SAgi mi smakuje;) tak to nie lubię;)

    wracają do twojego komenta u mne imbir w jakiej postaci herbatka z imbiru? czy może w jakiejś inneg formie;) poradź mi coś bardzoej konkretnego jakiś konkretny przepis co i jak;) ja lewa jestem w temacie ziołowych naturalnych rzeczy

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi OGROMNĄ frajdę, więc jeśli tu jesteś Drogi Czytelniku, to zostaw proszę ślad po sobie, będzie mi bardzo miło:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...