28 lutego 2014

Anetka, a może byś coś zjadła?

Jestem u K. Z niedługo przyjadą Jego rodzice i razem jedziemy oglądać (jakkolwiek to nie brzmi) nowe dzieciątko. Kuzyn K. został tatusiem i moja teściowa stwierdziła, że Anetka to na pewno by chciała jechać zobaczyć nowego członka rodziny.
No chcieć, to Anetka nie chce, ale wypada jednak się wybrać.
Po tłustym czwartku, to jestem tak najedzona, że do tej pory jeść mi się za bardzo nie chce. Ale teść zrobił pączki pierwsze w swoim życiu, no więc jak można było odmówić tego drugiego, trzeciego i tego czwartego pączusia?
I ciągle pytanie „Anetka, a może byś coś zjadła?„ A kto prawie całą michę sałatki greckiej wpieprzył? No Anetka, bo to jej przysmak, ale i tak ciągle słyszałam, że mam talerz pusty i muszę coś zjeść. No mam talerz pusty, bo jak sobie coś kurna nakładam to po to, żeby to zjeść a nie żeby na talerzu podziwiać!

Czy dla Was też ten kot wygląda jak szatan??

2 komentarze:

  1. Kurna jak ja lubię teksty typu "oj ona na pewno by chciała...".
    Dupa tam by chciała...takie sranie w banie wmawianie:/
    Mam nadzieję, że mimo wszystko Dzidzia Cię oczarowała :) i było miło:)
    Zobacz jak Oni dbają o Ciebie:):):):):)
    Nie na darmo się mówi, że przez żołądek do serca...jak widać ma to działać w każdą stronę:):):):):)

    Mam kota, ale koty mnie przerażają...ten też!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie lubię takiego wciskania jedzenia, ale to z sympatii ;)
    A kot trochę szatański, mam bardzo podobnego, czasami się budzę, otwieram oczy i zaraz przy twarzy mam taki szatański pyszczek, można się przestraszyć :D

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi OGROMNĄ frajdę, więc jeśli tu jesteś Drogi Czytelniku, to zostaw proszę ślad po sobie, będzie mi bardzo miło:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...