24 sierpnia 2013

Herbatka lawendowo cytrynowa.

W moim leśnym świecie dziś szykuje się niemała uroczystość i to w pewnym sensie w plenerze. Rocznica. Niby dopiero druga, a dla mnie to jednak i tak wielki sukces.

Nieraz zastanawiam się jaka jest recepta na miłość, co powoduje, że ludzie są ze sobą po kilkadziesiąt lat i są szczęśliwi. Wiem jedno, bezcenna jest cierpliwość i opanowanie. Ile to razy miałam tyle przykrych słów na końcu języka, ale zawsze je powstrzymywałam. Staram się nie wykrzykiwać w kłótniach czegoś, czego nie chcę powiedzieć. Nie wiem, czy to najlepszy sposób, ale do tej pory działa.

A na dzisiaj naszła mnie ochota na herbatkę lawendowo-cytrynową. Nie podam dokładnego przepisu, ale powiem tak; herbata zielona (żadna ekspresowa w torebkach, tylko liściasta), odrobinę świeżej skórki z cytryny (mam tu na myśli tylko tą żółtą "skrobniętą" część) i suszona lawenda. Ja do mojej herbatki dodałam jej dość dużo, ale wiadomo, że każdy ma swój smak i sam ustala sobie proporcje.

Herbata okazała się być bardzo orzeźwiająca i pyszna. Teraz herbatką poczęstowałam babcię i mojego chłopca. O ich doznaniach napiszę dziś wieczorem lub jutro.

Miłego weekendu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wasze komentarze sprawiają mi OGROMNĄ frajdę, więc jeśli tu jesteś Drogi Czytelniku, to zostaw proszę ślad po sobie, będzie mi bardzo miło:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...