23 sierpnia 2013

01. Rozgrzewający syrop orzechówkowy

Na początek szybciutko napiszę, że właściwie, to nie z lasu tylko z jego bliskich okolic. Nie mam niestety jeszcze swojej chatki w lesie, mojej małej pustelni. Ale z okna mojej sypialni widać tylko wąską ulice a tuż za nią rozciąga się piękny, jeszcze zielony las. Dlaczego baba? Mimo moich zaledwie 21 lat lubię się czasami zabawić w taką leśną babkę, której stara chata pachnie suszonymi ziołami, która na każdą dolegliwość ma naturalny sposób. A wieczory zwłaszcza te jesienne lubię spędzać owinięta w koc przy kieliszeczku nalewki domowej roboty.

Sama się przygotowuję do tej zimy w taki właśnie "zielarski" sposób. I tym właśnie chcę się na tym blogu dzielić. Eksperymentuję z własnymi pomysłami i z tymi, które znajdę w internecie, lub książkach. Mam kilka specyfików, które już robię i kilka dopiero w planach. Wszystkim się w odpowiednim czasie podzielę.

Tytuł dzisiejszej notki to "rozgrzewający syrop orzechówkowy". Tak, ORZECHÓWKOWY.
Robiłam tego roku orzechówkę. Na mój własny użytek odrobinkę, pół litra tylko na ewentualne dolegliwości żołądkowe. Dodam jeszcze, że poza orzechami w słoiku znalazł się też imbir. Szkoda jednak było mi wyrzucić orzechy, wciąż tak mocno spirytusowe przecież, więc co dwa dni mniej więcej zasypuję te orzechy cukrem i syrop jaki się wytworzy zlewam do niedużej buteleczki. Na zimne jesienne i zimowe wieczory będzie idealny do ciepłej herbaty. WAŻNE: taki syrop należy dodawać do ciepłej, a nie gorącej herbaty, ponieważ wciąż jest w nim odrobina alkoholu, który w wysokiej temperaturze zwyczajnie wyparuje.

Na dzisiaj to tyle. Blog w pewnym sensie cały czas jest w budowie, więc jeszcze wiele zmian się tu pojawi. Ale na dzisiaj to tyle.

Trzymajcie się słonecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze obraźliwe oraz spam nie są mile widziane, natomiast za wszystkie pozostałe bardzo dziękuję;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...